
Rachel codziennie udaje, że jedzie do pracy. W drodze obserwuje życie, z pozoru, obcych dla siebie ludzi. Wymyśla im historie, nadaje imiona i w ten sposób zapomina o tym, jak źle się jej układa. Wieczorami pije, zagłuszając ból, i dzwoni do swojego byłego męża. Jednego dnia, po wyjątkowo złej nocy, budzi się i dowiaduje, że kobieta, którą obserwowała codziennie z okna pociągu - zniknęła. Tajemnica zaginięcia zaczyna ją wciągać do tego stopnia, że staje się uczestnikiem wydarzeń.
Dziewczyna z pociągu to z założenia thriller psychologiczny. Z założenia, ponieważ w praktyce jest to książka mdła i nudna. Nie ma w niej żadnej nowej, interesującej treści; akcja się ciągnie, a bohaterowie są źle wykreowani.
Słowa krytyki odnośnie Dziewczyny z pociągu nie są niczym nowym. Coraz więc osób dostrzega, że oprócz polecenia Kinga, tak naprawdę debiut Hawkins nie jest ani niczym zaskakującym, ani niczym ciekawym. Książkę czyta się przyjemnie, ale tylko dlatego, że została dobrze napisana. Tak naprawdę, przykro przyznać, ale jest to jedna z wielu powieści o podobnej tematyce.
Nie można zarzucić Dziewczynie z pociągu powtarzalności fabuły. Mimo że jest jedną z wielu, to Hawkins poszła o krok dalej i ze swojej bohaterki zrobiła alkoholiczkę, która nie może pogodzić się z utratą męża na rzecz innej, pracy i przyjaciół. To jedyny wątek, który może wzbudzić zainteresowanie czytelnika - sposób, w jaki Rachel radzi sobie ze swoim problemem, jak znajduje odpowiedni katalizator, który pomaga jej w powstrzymaniu się od picia. Czy jej to wychodzi?
Natomiast inni bohaterowie niknął w tłumie. Nie pamięta się ani ich imion, ani zawodu.
Dziewczyna z pociągu nie jest historią dla osób, które uwielbiają akcję, brutalne morderstwa czy wbijające w fotel śledztwo. Tutaj poszukiwania zaginionej kobiety są zepchnięte na boczny tor, a pisarka raczej skupia się na psychologii Rachel przez co brakuje tej książce tempa.
Czy warto przeczytać? Jeśli ktoś lubi takie powieści i nie ma nic przeciwko powolnej, wręcz monotonnej i powtarzalnej akcji - książka będzie w sam raz. Jeżeli jednak brak rytmu oraz mętni bohaterowie nie są czymś interesującym to radzę poszukać czegoś innego.
Dziewczyna z pociągu to z założenia thriller psychologiczny. Z założenia, ponieważ w praktyce jest to książka mdła i nudna. Nie ma w niej żadnej nowej, interesującej treści; akcja się ciągnie, a bohaterowie są źle wykreowani.
Słowa krytyki odnośnie Dziewczyny z pociągu nie są niczym nowym. Coraz więc osób dostrzega, że oprócz polecenia Kinga, tak naprawdę debiut Hawkins nie jest ani niczym zaskakującym, ani niczym ciekawym. Książkę czyta się przyjemnie, ale tylko dlatego, że została dobrze napisana. Tak naprawdę, przykro przyznać, ale jest to jedna z wielu powieści o podobnej tematyce.
Nie można zarzucić Dziewczynie z pociągu powtarzalności fabuły. Mimo że jest jedną z wielu, to Hawkins poszła o krok dalej i ze swojej bohaterki zrobiła alkoholiczkę, która nie może pogodzić się z utratą męża na rzecz innej, pracy i przyjaciół. To jedyny wątek, który może wzbudzić zainteresowanie czytelnika - sposób, w jaki Rachel radzi sobie ze swoim problemem, jak znajduje odpowiedni katalizator, który pomaga jej w powstrzymaniu się od picia. Czy jej to wychodzi?
Natomiast inni bohaterowie niknął w tłumie. Nie pamięta się ani ich imion, ani zawodu.
Dziewczyna z pociągu nie jest historią dla osób, które uwielbiają akcję, brutalne morderstwa czy wbijające w fotel śledztwo. Tutaj poszukiwania zaginionej kobiety są zepchnięte na boczny tor, a pisarka raczej skupia się na psychologii Rachel przez co brakuje tej książce tempa.
Czy warto przeczytać? Jeśli ktoś lubi takie powieści i nie ma nic przeciwko powolnej, wręcz monotonnej i powtarzalnej akcji - książka będzie w sam raz. Jeżeli jednak brak rytmu oraz mętni bohaterowie nie są czymś interesującym to radzę poszukać czegoś innego.
0 komentarze:
Prześlij komentarz