
Proza Charlaine Harris już dawno przypadła mi do gustu (nie licząc serii o Sookie...), więc to, że sięgnęłam po dalsze tomy serii o Aurorze chyba nikogo nie zdziwiło. Muszę przyznać, że moje pierwsze negatywne wrażenie po bibliotekarce (Prawdziwe morderstwa) zostało zatarte. Świadczy o tym chociażby dzisiejszy post.
o Prawdziwych morderstwach możecie przeczytać tutaj.
Kości niezgody (2013)
Jak dotąd życie uczuciowe nie rozpieszczało Aurory. Najpierw ślub bierze jej matka, a potem chłopak, którego przyszła żona zaszła w ciążę, kiedy Arthur spotykał się jeszcze z Roe. Do tego wszystkiego umiera przyjaciółka bibliotekarki. Jednak Aurora nie spodziewa się, że Jane zostawi jej ogromny spadek.
Tym razem fabuła koncentruje się bardziej na uczuciach i życiu codziennym Aurory. Jednak to nie oznacza, że nie pojawia się żadna sprawa kryminalna! Mimo że nic nie wskazuje na to, iż dojdzie do kolejnego morderstwa, czytelnik doskonale wie, że w którymś momencie pojawi się jakiś trup. Jednak tym razem nie mogę mówić o żadnym schemacie zbrodni czy śledztwa. Charlaine Harris w przebiegły i bardzo dokładny sposób dopracowała każdy aspekt fabuły, dając czytelnikowi elementy każdego gatunku literackiego.
Trzy sypialnie, jeden trup
Aurora rzuciła pracę bibliotekarki i zajęła się poszukiwaniem idealnego dla siebie domu. W końcu miała tyle pieniędzy, że mogła sobie pozwolić na wyprowadzkę z wynajmowanego od matki mieszkania. Jednak nie spodziewała się, że podczas oglądania jednej z rezydencji w Lawrenceton natknie się na martwe ciało agentki nieruchomości. Lista podejrzanych powiększa się, kiedy do miasta przyjeżdża Martin Bartell.
Mimo że Kości niezgody niespecjalnie owocowały w kryminalne zagadki, to w tym tomie Harris zaczyna od trupa. Aurora jako ciekawska bibliotekarka miesza się w policyjne śledztwo, rozpoczynając przy okazji swoje własne. Ignoruje głos rozsądku i próbuje na własną rękę dowiedzieć się, kto jest odpowiedzialny za morderstwo agentki nieruchomości.
Autorka w tej części stawia również na kolejny romans Roe, który jest nagły, gwałtowny, ale dokładnie opisany. Nie brakuje uczuć, emocji oraz tego uczucia zafascynowania, które powinno pojawić się u każdego czytelnika.
Dom Juliusów (2014)
Aurora ma wszystko, o czym mogła sobie wymarzyć - ukochanego mężczyznę, fortunę na koncie w banku oraz najbardziej tajemniczy dom w okolicy. Jak można się spodziewać, ciekawska bibliotekarka pragnie odkryć, co się stało z rodziną, która w nim mieszkała i nagle zniknęła. Jej życie dodatkowo komplikują dziwne wyjazdy męża oraz przyjaciele, którzy zamieszkali w domu nad ich garażem.
Ta część jest jedną z ciekawszych w całym cyklu. Pewnie dlatego, że cała fabuła oparta jest na kilku zagadkach. Nie dość, że Aurora z nudów zaczyna szukać odpowiedzi na zadawane przez wszystkich mieszkańców pytanie: "Co się stało z Juliusami", to jeszcze musi rozwikłać, dlaczego jej mąż ma przed nią tyle tajemnic. To dopiero w Domu Juliusów można poznać prawdziwy charakter Roe oraz przekonać się, że to nie jest kolejne naiwna bohaterka, która ucieka przed każdym problemem. Teagarden naprawdę można polubić ;)
Z jasnego nieba (2014)
Jack Burns rozpłaszczył się na trawniku w ogrodzie Aurory. To znaczy został wyrzucony z samolotu i wręcz wgnieciony w ziemię. Kilka minut później całą okolicę wypełnili mundurowi, reporterzy oraz ciekawscy sąsiedzi. Nikt nie był w stanie stwierdzić, jakim cudem jeden z policjantów spadł na trawnik Roe. Po tym traumatycznym przeżyciu Aurora rozpoczyna własne śledztwo, ale nie potrafiła znaleźć ani jednej wskazówki.
Patrząc z perspektywy osoby, która ma już cztery tomy przygód bibliotekarki, jestem w stanie stwierdzić, iż Charlaine Harris wraz z pracą nad serią zaczyna rozwijać swoje umiejętności.
0 komentarze:
Prześlij komentarz