• Facebook
  • Twitter

215. Czerwony alert - Bill Browder


Rosja sprzyja tylko swoim przedsiębiorstwom, chyba że ma cel w tym, że wspiera firmy zagraniczne. Tak można podsumować politykę tego kraju po przeczytaniu książki Billa Browdera Czerwony alert.

Bill Browder, kapitalista, bankier inwestycyjny, już od samego początku swojego życia nie miał lekko. Jego dziadek był zaciekłym amerykańskim komunistą, ojciec i brat szybko rozpoczęli swoje kariery naukowe, a on był wyrzucany z niemal każdej szkoły, do której uczęszczał. Pewnego dnia postanowił zrobić na złość swojej rodzinie i wykorzystać przeszłość swojego dziadka. Ukończył szkołę z wyróżnieniem, dostał się na studia, staże i praktyki. Szybko zdobył dobrą posadę w Londynie. Od tamtej pory chciał zajmować się jedynie inwestycjami na wschodzie Europy, gdzie po upadku muru berlińskiego sytuacja miała się różnie. Browder wspomina tygodnie, które spędził w odbudowującej się po latach komunizmu Polsce, starając się uratować jedną z największych firm produkującą autobusy. Dalsza historia jego finansowej przygody skupia się głównie w Rosji i walce z rosyjskimi oligarchami. Jednak Browder w swojej autobiografii nie opiera się tylko na sprawach biznesowych, spotkania z przedsiębiorcami czy krachach na giełdzie. Z melancholią opisuje swoje pierwsze małżeństwo i narodziny syna oraz kolejny związek.

Historia Browdera wcale nie przypomina realnego życia, mimo że autor już na wstępie zaznacza, że wszystko, co zapisał jest prawdą. Ta historia to tak naprawdę doskonały thriller polityczny, trzymający nieustannie w napięciu, zmuszający do tego, aby pochłonąć Czerwony alarm w ciągu kilku godzin. Browder w żaden sposób nie stara się ocenzurować wydarzeń, rozmów z politykami czy działalności swojej firmy. Nie martwi się, że prawda mogłaby komuś zaszkodzić. Zresztą Browder w swojej karierze nie raz musiał podjąć decyzję, która o mało nie pozbawiła go życia.

Rosja stała się dla Browdera prywatną skarbonką, w którą raz inwestował, raz się wycofywał. Jako trzydziestolatek został jednym z najbogatszych ludzi w Europie. Mimo utrudnień, jakie fundowali mu rosyjscy oligarchowie, nadal potrafił uzyskać klientów i inwestować w taki sposób, aby nie stracić. Przynajmniej do momentu, w którym do władzy doszedł Putin. Bill Browder, jak wskazuje jasny opis na okładce, stał się w tamtym okresie jednym z najbardziej zagorzałych przeciwników polityka.

Czerwony alert to autobiografia wskazująca przede wszystkim na gospodarkę Rosji, a także na prawa rządzące tym państwem. A jedno z nich brzmi, że bogacze wcale nie muszą się przejmować, że je łamią. Browder niejednokrotnie zwraca uwagę, że w Rosji brakuje sądownictwa, kar dla oszustów finansowych. Tam jedynie karane są jednostki wybijające się ponad szereg, jak na przykład inteligentne kobiety.

Mimo że autobiografia Browdera nie zyskała odpowiedniego rozgłosu, to warto po nią sięgnąć. Czerwony alert to nie tylko liczby, nieznane nazwiska finansistów czy liczne niepowodzenia. To historia o życiu, zmaganiu się z najgorszym koszmarem, walka o rodzinę, a przede wszystkim o życie. Browder nie bawi się w półśrodki: jasno i wyraźnie opowiada o swoich uczuciach, często nazywając je po prostu obsesją na punkcie wschodu, Rosji i pieniędzy. Z drugiej strony Czerwony alert to też przestroga dla każdego, kto kiedykolwiek będzie próbował pójść w ślady Browdera. A nawet niemała instrukcja przetrwania w tym niebezpiecznym świecie, gdzie zginąć można w każdej sekundzie dnia.

Za możliwość przeczytania dziękuję redakcji




";if(c"}urls.splice(0,urls.length);titles.splice(0,titles.length);document.getElementById("related-posts").innerHTML=dw}; //]]>

0 komentarze:

Prześlij komentarz