• Facebook
  • Twitter

207. Miniaturzystka - Jessie Burton


W siedemnastym wieku Amsterdam był bardzo radykalnym miastem. Rządził się swoimi prawami, często tak dziwnymi, że sami mieszkańcy mieli dość niektórych z nich. W samym mieście nie wolno było handlować podobiznami ludzkimi, artykułami spożywczymi zawierających cukier. Każdy mieszkaniec, a już zwłaszcza kobieta, musiał posiadać potomstwo w określonym czasie, a brak małżonka odbierano negatywnie, potępiając obywatela nawet po jego śmierci, chowając poza murami miasta. Bohaterowie Miniaturzystki Jessie Burton jeszcze zdążą się przekonać jakie konsekwencje grożą za nieprzestrzeganie prawa.

Patronella w wieku osiemnastu lat wyszła za mężczyznę, z którym rozmawiała zaledwie parę minut. Samotnie spędzała czas w jego domu w samym centrum Amsterdamu, za towarzyszy mając jedynie dwójkę służących, psy oraz przykrą siostrę swojego męża. Jej nudne życie odmienia się w chwili, kiedy w prezencie ślubnym otrzymuje od męża piękną replikę domu, który musi sama wyposażyć. Wtedy też poznaje niezwykły talent miniaturzystki, chociaż nie spodziewa się, że jedna osoba może tak bardzo wpłynąć na dalsze losy jej nowej rodziny.

Miniaturzystkę kupiłam już przy okazji bożonarodzeniowych zakupów. Pełna nadziei obiecałam sobie, że zabiorę się za nią za kilka miesięcy, kiedy tylko znajdę odpowiednią okazję. Taka przydarzyła się całkiem niedawno, więc długo się nie zastanawiałam. Piękna okładka i akcja rozgrywająca się w Amsterdamie tylko wzbudziły mój już i tak ogromny apetyt.  Do tego negatywne opinie innych blogerów wręcz zmusiły mnie do tego, aby pójść na przekór i poznać tę historię. Okazało się, że jest ona naprawdę warta uwagi.

Jesse Burton wykreowała świat z przerażającą dokładnością. Każdy element, szczegół związany z epoką, w której żyli bohaterowie był dokładnie przemyślany i sprawdzony, całkiem nieźle komponując się z historią miasta i zwyczajów mieszkańców. Do tego nietuzinkowi bohaterowie skutecznie urozmaicali fabułę swoimi perypetiami i nieustannymi problemami.

Patronella jako młoda bohaterka świetnie wpasowuje się w towarzyszący historii klimat. Wiadomo, że nie można spodziewać się wiele po dziewczynie, która wychowała się w ubogiej rodzinie na wsi, niewiele mającą wspólnego nauką o zarządzaniu domem, wychowaniem dzieci. Nie miała również żadnej wiedzy naukowej, więc nie miała również pojęcia do jakich miejsc podróżował jej mąż. Niemniej jednak z czasem, kiedy na światło dzienne zaczynają wychodzić przykre tajemnice, pozornie naiwna Patronella przejmuje sprawy w swoje ręce i wykazuje się ogromną rozwagą, cierpliwością, a nawet powiedziałabym, że wrodzoną intuicją. Doskonale dba o swoją bratową, martwi się o męża, wysłuchuje rad służącej. Inni bohaterowie powieści żyją własnym życiem pełnym niemałych doświadczeń i przykrości, przez co akcja niejednokrotnie została skierowana w całkiem innym kierunku.

Autorka w swojej powieści posługuje się narracją trzecioosobową, ale w czasie teraźniejszym, a nie jak często spotykamy w przeszłym. Dzięki temu czytelnik może poczuć  się jak uczestnik wszystkich wydarzeń. Pozwala to również na doskonałe wczucie się w klimat ówczesnego Amsterdamu.

Podsumowując, Miniaturzystka mimo negatywnych opinii innych recenzentów, to naprawdę ciekawa powieść. Zawiera w sobie nie tylko szczegółowy opis siedemnastowiecznego Amsterdamu, ale również kilku interesujących bohaterów oraz niecodzienną narrację. Owszem, czytelnik nie może oczekiwać niespodziewanych zwrotów akcji. Miniaturzystka to historia o życiu pewnej skomplikowanej rodziny, mieszkających w sercu Amsterdamu. 
";if(c"}urls.splice(0,urls.length);titles.splice(0,titles.length);document.getElementById("related-posts").innerHTML=dw}; //]]>

0 komentarze:

Prześlij komentarz