• Facebook
  • Twitter

206. Kiedy cię poznałam - Cecelia Ahern


Życie nie zawsze toczy się tak, jak powinno. To przede wszystkim kręta ścieżka dobrych i złych decyzji, niespełnionych marzeń i absurdalnych pragnień. Pojawiające się co jakiś czas wyboje zmuszają do nieustannej rozwagi, a chwilowe rozproszenie uwagi może wiele kosztować. I to wszystko składa się na kreację ludzkiego doświadczenia, które decyduje często, jaką ktoś jest osobą. O tym właśnie przekonała się Jasmine. 

Jasmine po śmierci swojej matki postanowiła zaopiekować się chorą na Downa, starszą siostrą, Heather. Opuszczone i niezrozumiałe przez ojca, przez bardzo długi czas miały tylko siebie i kilka innych osób tworzących coś na wzór grupy wsparcia. Pewnego dnia Jasmine zostaje wyrzucona z firmy, którą współtworzyła, i zmuszona do płatnego urlopu ogrodniczego tylko po to, aby nie mogła przejść do konkurencyjnej firmy. Okazuje się, że Jasmine nie potrafi poradzić sobie ze świadomością, że ma teraz zbyt dużo wolnego czasu, dlatego postanawia zaangażować się w coś zupełnie innego niż do tej pory. 

Do tej pory miałam okazję poznać jedynie fabułę książki Na końcu tęczy, znaną również pod tytułem Love, Rosie. Nie oceniłam jej zbyt dobrze głównie dlatego, że cała została napisana wiadomościami do rodziny i przyjaciół głównej bohaterki. Jednak zdecydowałam się chwycić za Kiedy cię poznałam ponieważ miałam nadzieję, że tym razem będzie inaczej. Był to strzał w dziesiątkę, ponieważ Cecelia Ahern tym razem zdecydowała się postawić na klasyczną formę powieści. 

Cała historia życia Jasmine opiera się na jednym roku jej życia, podzielonego na cztery pory roku. Oczywiście czytelnik może dowiedzieć się o przeszłości głównej bohaterki, jednak nie ulega wątpliwości, że Cecelii Ahern chodziło głównie o przedstawienie charakteru Jasmine podczas jej urlopu ogrodniczego. Okazuje się, że każda pora roku odgrywa ogromne znaczenie w kształtowaniu się nie tylko osobowości Jasmine, ale również pozostałych bohaterów. Ma to znaczenie raczej symboliczne, niekiedy trochę przewidywalne. Ważnym elementem jest również nowa pasja Jasmine - ogrodnictwo. To właśnie pielęgnowanie grządek, kwiatów daje jej poczucie stabilności i pozornej normalności,pomaga poradzić sobie z wszechobecną nudą, brakiem nowych możliwości. I tak oto Jasmine zamiera na zimę, odradza się na wiosnę, zakwita z pierwszymi ciepłymi promieniami słońca w lecie i ostatecznie dojrzewa na jesień. 

Na początku czytania bardzo trudno jest zorientować się, o czym ta historia będzie. Z jednej strony niemal wszystkie szczegóły pozwalają sądzić, iż czytelnik ma do czynienia z kolejnym, raczej słabym romansidłem. Z drugiej zaś struktura fabuły, problemy głównej bohaterki kierują akcję w zupełnie innym kierunku. Kilka pierwszych rozdziałów to powrót do przeszłości Jasmine. Powrót niesamowicie chaotyczny, często bezsensowny i mało czytelny. Czasami wspomnienia bohaterki przedstawiają kolejnych członków rodziny, czasami skarży się ona na czasy, w których żyje, przyjaciół. Praktycznie wszystkie te myśli są ze sobą wymieszane i nie pozwalają na dokładne zrozumienie przekazu. 

Szczególną uwagę trzeba zwrócić na narrację powieści. Z jednej strony czytelnik ma świadomość, że to Jasmine jest osobą, która opowiada wszystkie wydarzenia, jednocześnie biorąc w nich udział, a z drugiej w niektórych momentach zwraca się do konkretnego bohatera. Nie mówi do niego wprost, ale myśląc o nim, kieruje słowa do niego tak, jakby stał  obok. Na początku nie potrafiłam odgadnąć celu takiego sposobu narracji. Tym bardziej, że bohaterem, do którego zwraca się Jasmine jest Matt - znienawidzony przez nią prezenter radiowy, nadużywający alkoholu sąsiad.

Jasmine jako bohaterka jest niezwykle interesująca. Jej dzieciństwo i okres dojrzewania znacząco wpłynęło na dorosłe życie. Po tym, jak usłyszała słowa, że i tak umrze, całkiem inaczej zaczęła postrzegać świat. Od zawsze parła do przodu i nie zajmowała się głupstwami, wiedziała, czego oczekuje i znała swój cel. Wszystko rozpoczynała, ale nigdy nie potrafiła niczego skończyć. To zwolnienie z pracy było jakby drugą szansą na poprawne dorastanie, uświadomienie sobie, że życie to coś więcej niż praca i opieka nad dorosłą już siostrą. I pewnie dlatego Jasmine potrafiła zrozumieć zachwiany charakter Matta. 
Matt Marshall jest bardzo podobny do Jasmine. Kompletnie pogubił się w swoim dotychczasowym życiu, przez co stracił żonę i szacunek najstarszego syna. Jego terapią i ucieczką od wszystkich problemów był alkohol, awantury. 
Te dwie postaci tak skomplikowane, świetnie ze sobą współgrały. Wiele cech, choć z pozoru różnych, wzajemnie się ze sobą nachodziły, przez co oboje potrafili zrozumieć swoje decyzje. 

- Ty też umrzesz, Jasmine*

Kiedy cię poznałam nie jest romansem. To książka o dojrzewaniu dwójki dorosłych osób, pragnących jedynie znaleźć swoje miejsce w świecie. Mimo tego że się różnią, docierają do siebie. Fabuła z pozoru nie wydaje się interesująca, ale ostatecznie okazuje się, że najnowsza powieść Cecelii Ahern jest warta chociaż odrobiny uwagi. Nie tylko wyróżnia się wśród innych książek autorki, ale również niesie za sobą pewien istotny przekaz. 

______________________________________________
* cytat pochodzi z Kiedy cię poznałam Cecelii Ahern, str. 15
";if(c"}urls.splice(0,urls.length);titles.splice(0,titles.length);document.getElementById("related-posts").innerHTML=dw}; //]]>

0 komentarze:

Prześlij komentarz